Zakończyła się nowenna w intencji polskiej szkoły i rozpoczął się nowy rok szkolny

Przez 9 kolejnych tygodni trwała nowenna w intencji polskiej szkoły.
Od nabożeństwa posłania wieńczącego 89. Ogólnopolską Pielgrzymkę Nauczycieli i Wychowawców na Jasną Górę, która była przeżywana pod hasłem „Uczniowie-Nauczyciele-Misjonarze” przez 9 kolejnych tygodni trwała nowenna w intencji polskiej szkoły. Zakończyła się dzień po rozpoczęciu nowego roku szkolnego. Za wstawiennictwem bł. Natalii Tułasiewicz – patronki nauczycieli – modliliśmy się w intencji polskiej szkoły, w intencji dzieci i młodzieży, nauczycieli, środowiska oświatowego, samego Ministerstwa Edukacji Narodowej, jak również w intencji rodzin. Z serca dziękuję tym wszystkim, którzy podjęli tę modlitewną misję i byli jej wierni przez całe wakacje. Choć nowenna się zakończyła chcemy nadal modlić się o tryumf dobra i prawdy w polskiej szkole.
Wszystkim nauczycielom życzę, by w nowym roku szkolnym byli uczniami-misjonarzami. Niech Duch Święty umacnia w powołaniu przekazywania dzieciom i młodzieży wartości, które płyną z wiary oraz inspiruje we wszystkich podejmowanych w szkole inicjatywach.
Cenną inspiracją na nowy rok szkolny są słowa homilii Ks. Arcybiskupa Andrzeja Przybylskiego, wygłoszone w czasie Eucharystii na Jasnogórskim Szczycie podczas 89. Ogólnopolskiej Pielgrzymki Nauczycieli, którą publikujemy poniżej.
Ks. dr Robert Kaczmarek
Sekretarz Krajowego Duszpasterstwa Nauczycieli
Homilia Arcybiskupa Andrzeja Przybylskiego
podczas 89 Ogólnopolskiej Pielgrzymki Nauczycieli i Wychowawców na Jasną Górę
Doskonale wiemy, że Słowo Boże to nie jest tylko odczytywanie historii sprzed wieków. Wszystkie wydarzenia, które opisuje Ewangelia mają wciąż aktualne przesłanie. Jezus zaprasza nas do tego, byśmy w świetle tych wydarzeń odczytywali nasze dziś. Spójrzmy, jak bliska jest nam ta dzisiejsza Ewangelia. Rodzina z Nazaretu co roku idzie z pielgrzymką do świętego miasta Jeruzalem. Nasza nauczycielska rodzina robi to już prawie od 90 lat, rok w rok, przychodzimy z pielgrzymką na Jasną Górę i może warto sobie uświadomić , że to nie jest tylko nasz wybór, nasza decyzja, że tu jesteśmy. To prawda, że do udziału w pielgrzymce potrzebna była nasza wola, ale nasze pielgrzymowanie nauczycieli i wychowawców jest też pragnieniem Boga i pragnieniem świętej Rodziny. Jezus się bardzo cieszy naszą obecnością. Maryja jest nam wszystkim niesłychanie wdzięczna, za to, że od tylu lat przychodzimy do Jej Syna. A my obiecajmy Jej, że zrobimy wszystko by następne pokolenia przychodziły tutaj na przełomie kończącego się roku szkolnego i początku wakacji.
W tym ewangelicznym wydarzeniu pielgrzymki świętej Rodziny do Jeruzalem z dwunastoletnim Jezusem zobaczmy, gdzie jest nasze miejsce, bo w tej Ewangelii też jest mowa o nauczycielach, czyli o nas. Kiedy Rodzice Jezusa zauważają, że zgubili swojego Syna wracają do Jerozolimy i odnajdują Go w świątyni. Słyszymy wtedy bliskie nam słowa: „Jezus siedział między nauczycielami. Przysłuchiwał się im i zadawał im pytania”. Jezus siedział między nauczycielami, czyli między nami. Wierzymy, że On jest teraz między nami w swoim Słowie. Za chwilę dokona się wcielenie, wejdzie w Eucharystię, będzie między nami nauczycielami i wychowawcami i nie tylko na pielgrzymce, nawet nie tylko wtedy, kiedy my nauczyciele idziemy co niedzielę do Kościoła na Mszę Świętą, ale On jest zawsze między nauczycielami. Nie zapomnijmy o tym! Kiedy przeżywamy swoje pedagogiczne radości i sukcesy, kiedy zmagamy się z kłopotami, dylematami, bardzo ważnymi decyzjami w realizacji naszego powołania, nie zapomnijcie o tym, że Jezus jest między nauczycielami. Jest w każdym i każdej z Was, w każdym gronie nauczycielskim, w każdym pokoju nauczycielskim, w zespole wychowawców. Jezus chce być tam, gdzie są nauczyciele, gdzie decydują się losy wychowania młodego pokolenia. Jezus jest z nami, tylko potrzeba, żebyśmy my byli z Jezusem, żeby polski nauczyciel nie stracił wiary, żeby polski nauczyciel nie zdradził Jezusa, bo Jezus nas nauczycieli, nigdy nie zdradzi i nigdy nie zostawi. Poczujmy Jego obecność, przywołajmy świadomość Jego obecności w każdym dniu, na każdą chwilę naszej edukacyjnej służby i powołania. Bardzo dzisiaj tego potrzebujemy. Naprawdę w tej walce o polską szkołę, o etos nauczyciela, nigdy nie jesteśmy sami. Jezus jest z nami nauczycielami i to chcemy sobie dzisiaj uświadomić i z tym chcemy wrócić do naszych domów, a po wakacjach do naszych szkół, placówek opiekuńczo-wychowawczych, do edukacji. Choćby nam Go formalnie próbowali wyrzucić, choćby nam mówili, że Jezus zagraża polskiej szkole, to Jezus się ze szkoły nie wyprowadzi, bo On kocha każdego, bo On chce być między nauczycielami. Ale zwróćcie jeszcze uwagę na to, że to sformułowanie jest w liczbie mnogiej. Jezus nie jest z pojedynczym tylko nauczycielem, jest pomiędzy nauczycielami. I wydaje się, że dzisiaj Go o to też musimy bardzo mocno prosić – o to pomiędzy nami, żeby między nami pedagogami, wychowawcami, nauczycielami, pracownikami edukacji nie tylko nie było podziałów, ale była jedność. Bo jeśli my, nauczyciele i wychowawcy, nie będziemy jedno, nie staniemy razem po stronie konkretnych wartości, po stronie konkretnego etosu nauczyciela, jeśli my, nauczyciele i wychowawcy, pozwolimy się podzielić i skłócić nie spełnimy właściwie swojego posłannictwa wobec młodego pokolenia. Zauważmy, że w tym braku jedności nie chodzi tylko o zwycięstwo jakieś frakcji czy grupy, tu chodzi o wychowanie nowego pokolenia. Jeśli chcemy dzieci i młodzież wychować do jedności, do wzajemnego szacunku, do miłości, to oni muszą w nas, wychowawcach, zobaczyć przypowieść o pojednaniu. A jeśli będziemy skłóceni? Jeśli, mimo różnych funkcji w edukacji i różnych specjalizacji nie będziemy razem, jeśli uda się nauczycieli przeciwstawić jeden przeciwko drugiemu, jeśli będą nas klasyfikować i dzielić to będziemy również niewiarygodni w naszym działaniu pedagogicznym i wychowawczym. Tak się dawniej pięknie mówiło o nauczycielach, że to jest grono nauczycielskie, niekiedy mówiono: ciało pedagogiczne. Bo ta nasza jedność jest dzisiaj ważna. Wiecie lepiej ode mnie, jak to jest tam, w naszych szkołach i placówkach wychowawczych. Czy czasem nie próbuje się nas podzielić, a może już jesteśmy coraz bardziej podzieleni między sobą? Czy nie potrzebujemy jakiegoś nowego zrywu jedności nauczycielskiej, jedności wokół wspólnego dobra, szczególnie w obronie godności ucznia, jego właściwego wychowania? Nie pozwólmy się podzielić, nie dajmy się podzielić! Dziś znów bardzo potrzebujemy w świecie nauczycieli i wychowawców takiej solidarności oświatowej, solidarności edukacyjnej. Bo jak się podzielimy, to zobojętniejemy i będziemy niewiarygodni wychowawczo. Jezus jest nie tylko w każdym nauczycielu, ale jest w tym, co jest pomiędzy nami, bo On jest Bogiem jedności. I dlatego my, nauczyciele i wychowawcy, którzy reprezentujemy głębokie, obiektywne wartości - bądźmy razem. My, nauczyciele i wychowawcy, którzy jesteśmy wierzący nie możemy nie mówić również w szkole i w różnych placówkach wychowawczych o Bogu, nie możemy zostawić naszej wiary w naszych prywatnych mieszkaniach, nie możemy nie mówić o Ewangelii, o Bożych przykazaniach, bądźmy razem w tym świadectwie wiary. Dlatego bardzo dziękuję wszystkim duszpasterzom nauczycieli i wychowawców z diecezji, z parafii. Bardzo dziękuję wam, którzy angażujecie się w te wspólnoty. Niech one będą zaczynem tego „między nauczycielami”, tej obecności Jezusa między nami.
Tam, w świątyni jerozolimskiej, Jezus jest między nauczycielami jak uczeń – przysłuchuje się i zadaje im pytania. Jezus, Boski Nauczyciel, prawdziwy Syn Boży, Król królów, Wszechmogący Bóg, jest jak 12-letni nastolatek, jak chłopak, który siedzi między nauczycielami, zadaje im pytania, przysłuchuje się im. Ta obecność Jezusa wymaga od nas też takiej nowej świadomości – pewnie ją mamy – żebyśmy my sami zobaczyli Jezusa w swoich uczniach. Nie tylko konkretnego człowieka uczymy i wychowujemy, ale w tym człowieku jest Jezus. Pamiętacie, ile razy Jezus pokazywał na dziecko: kto przyjmie to dziecko, Mnie przyjmuje; kto zadba i zatroszczy się o tego młodego człowieka, zatroszczy się o Mnie. Ewangelia mówi nam o tym, że Jezus jest też uczniem, a tym samym jest jakoś szczególnie obecny w każdym z naszych uczniów i wychowanków.
Rozważana Ewangelia kończy się bardzo ważnymi stwierdzeniami. Dzięki Świętej Rodzinie z Nazaretu i dzięki nauczycielom w świątyni, Jezus mógł postępować w mądrości, w latach, w łasce u Boga i u ludzi. Wszystkie te stwierdzenia opisują naszą nauczycielską misję i sens całej edukacji. Mówią o tym, że naszą najważniejszą troską jest to, aby nasi uczniowie naprawdę postępowali, żeby się rozwijali, dojrzewali, a nie zatrzymywali się w rozwoju. Nie po to jest potrzebna edukacja, żeby tylko pochylić się nad uczniem, ale bez troski o jego wzrastanie i rozwój. Jesteśmy potrzebni dzieciom i młodzieży do tego, by postępowali w mądrości. I biada takiej edukacji i takim nauczycielom, którzy nie sprawiają tego postępu w uczniach, którzy nie pomagają uczniom dojrzewać w integralnym rozwoju na każdym etapie życia. Jezus postępował w mądrości, w latach, w łasce u Boga i u ludzi. Gdyby to zebrać razem, mielibyśmy piękne sformułowanie, najważniejszy postulat dla współczesnej pedagogiki: człowiek, owoc naszego wychowania, to ma być człowiek integralny, człowiek, który rozwija się w mądrości, w latach, w łasce u Boga i u ludzi, a nie tylko w jakimś fragmencie. I dlatego twórzmy taką edukację, działajmy tak pedagogicznie, żeby nie rozbijać tych młodych ludzi na fragmenty, ale ich scalać. Właśnie taki ideał wychowania głosi Kościół, który domagamy się integralnego rozwoju uczniów, a nie fragmentarycznego. Ten integralny rozwój to również rozwój cielesny, intelektualny, emocjonalny, etyczny, ale również duchowy. Każdy człowiek jest również religijny z natury i zadaje sobie pytania o transcendencję, o to, co po życiu. I nie można tego oddzielić, nie można jakiegoś fragmentu tej integracji odłączyć, bo jak to zrobimy, rozbijemy człowieka, rozbijemy ucznia. Dlatego słuszne jest nasze domaganie się właściwego miejsca w polskiej edukacji dla religii i etyki. One naprawdę dopełniają ten integralny proces wychowania. Bo jak integrować człowieka bez norm etycznych, bez wartości i bez życia duchowego? Przecież nie wystarczy go tylko uświadamić seksualnie i nie nauczyć go norm etycznych, nie wypracować w nim silnego charakteru i silnej woli, nie odnieść jego postępowania do Bożych przykazań i najwyższego autorytetu, jakim jest Pan Bóg.
Jest jeszcze jedno miejsce nauczycieli w całym tym wydarzeniu pielgrzymowania Świętej Rodziny. Z całą pokorą i prawdą powiedzmy, że w tym wydarzeniu nauczyciele nie są najważniejsi. Oni są w świątyni, Maryja z Józefem przyprowadzają do Jerozolimy 12-letniego Jezusa. On tylko na jakiś czas jest pośród nauczycieli, ale jakby z tej szkoły, od nauczycieli, znowu wraca do rodziny. W tej historii absolutnie najważniejsza jest Święta Rodzina jako miejsce wzrostu. I mamy tego świadomość, że my, nauczyciele, jesteśmy pomocnikami rodziców i rodziny. I choćbyśmy chcieli ich zastąpić, nie jesteśmy w stanie. Bez rodziny, bez współpracy rodziny ze szkołą nie jesteśmy w stanie zrobić zbyt dużo. I dlatego miejmy świadomość naszej pomocniczości wobec rodziny, ale prośmy też wszystkich rodziców i rodziny, żeby tę pomocniczość okazali wobec nas, pracowników oświaty, nauczycieli, żebyśmy sobie wzajemnie zaufali, a nie stali po dwóch oddzielnych stronach. Ta zasada pomocniczości nauczycieli, szkoły, Kościoła i państwa wobec rodziny obowiązuje wszystkich – od ministrów po najprostszych wychowawców i nauczycieli. Wszyscy mamy służyć rodzinie, mamy współpracować z rodziną, bo to jest zasada pomocniczości. Im ktoś zajmuje wyższe stanowiska, im ktoś więcej zarządza edukacją, tym więcej ma służyć, a nie uważać siebie za dysponenta edukacji. Nie wolno nam ignorować postaw, wrażliwości, przekonań, również tych religijnych, rodziców naszych uczniów. To jest ich święte prawo. Ta dzisiejsza Ewangelia o tym mówi więc i o tym, że to nie nauczyciele w tej Ewangelii są najważniejsi. Najważniejsi są rodzice, rodzina. Nauczyciele są bardzo ważni, ale o tyle, o ile pomagają rodzinie. I taka ma być edukacja, również ta nasza polska – nie może być obok rodziny, nie może narzucać rodzinom takiej czy innej formy kształcenia i wychowania. Taka jest ta Ewangelia. Chciejmy do niej wracać po tej pielgrzymce, tak jak Maryja wracała do tej pielgrzymki, kiedy byli znowu w Nazarecie – przechowywała w swoim sercu wszystkie te sprawy i wszystkie te wspomnienia. My też, jak wrócimy z tej pielgrzymki, to jak Ona, jak Maryja, nośmy to w swoich sercach, że Jezus jest z nami, nauczycielami, że Jezus jest pomiędzy nami, chcąc budować naszą jedność, że Jezus jest w naszym uczniu, który staje przed nami, i że nie jesteśmy w tym wszystkim najważniejsi – mamy służyć uczniom i rodzinom. Amen.
Jasnogórski Szczyt, 2.07.2026 r.
